Ubisoft od kilku lat regularnie wpada na własne miny, ale jedna marka wciąż ciągnie francuskiego wydawcę za uszy. Assassin’s Creed przekroczył 250 milionów sprzedanych egzemplarzy, pozostając zdecydowanie najważniejszą serią w portfolio firmy.
Do tego wyniku swoją cegłę dołożył Assassin’s Creed: Black Flag Resynced. Nowa wersja pirackiej odsłony miała sprzedać się w liczbie 2 milionów kopii już w pierwszy weekend. To rezultat, który jasno pokazuje, że gracze nadal mają ogromny sentyment do przygód Edwarda Kenwaya.
Ćwierć miliarda sprzedanych gier
Pierwszy Assassin’s Creed zadebiutował jeszcze w czasach PlayStation 3 i Xboxa 360. Początkowo projekt wyrastał z pomysłów związanych z serią Prince of Persia, ale Ubisoft szybko zbudował z niego osobną markę opartą na skradaniu, parkourze i otwartych lokacjach.
Od tego czasu ukazało się 15 głównych części oraz sporo spin-offów. Seria odwiedziła między innymi renesansowe Włochy, Karaiby, starożytny Egipt, Grecję, Anglię wikingów i feudalną Japonię.
Według danych Ubisoftu najlepiej sprzedającą się odsłoną pozostaje Assassin’s Creed Origins, które miało osiągnąć 38 milionów egzemplarzy. Z kolei Valhalla wygenerowała największe przychody, między innymi dzięki długiemu wsparciu, dodatkom i mikrotransakcjom.
Firma twierdzi również, że od września 2025 roku sprzedała kolejne 20 milionów gier z serii, a od początku generacji PlayStation 5 i Xbox Series łączny wynik miał sięgnąć 95 milionów kopii.
Liczby robią wrażenie, choć pokazują też, jak mocno Ubisoft jest uzależniony od kilku sprawdzonych marek. Gdy kolejne eksperymenty wydawcy zaliczają glebę, Assassin’s Creed nadal drukuje pieniądze jak cholera.
Black Flag znowu podbija morza
Oryginalny Assassin’s Creed IV: Black Flag do dziś jest uznawany za jedną z najlepszych części cyklu. Nie dlatego, że był idealnym Assassin’s Creedem, ale dlatego, że był zajebistą grą piracką.
Bitwy morskie, eksploracja Karaibów, polowanie na skarby i szanty śpiewane przez załogę sprawiły, że przygoda Edwarda Kenwaya zapisała się w pamięci graczy znacznie mocniej niż wiele nowszych odsłon.
Dlatego sukces Black Flag Resynced nie powinien nikogo dziwić. Dwa miliony sprzedanych kopii w pierwszy weekend to bardzo mocny wynik, zwłaszcza jak na remake gry, którą większość zainteresowanych zna już od ponad dekady.
Jeżeli sprzedaż utrzyma tempo, Ubisoft niemal na pewno zacznie jeszcze uważniej przeglądać swój katalog. Remake Assassin’s Creed II, Brotherhood czy nawet pierwszej części nie brzmi dziś jak odległa fantazja, lecz jak oczywisty punkt w biznesowym planie.
Przyszłość serii pod Vantage Studios
Assassin’s Creed ma być jednym z głównych filarów Vantage Studios, nowego podmiotu skupionego również na seriach Far Cry i Rainbow Six. Tencent zainwestował w przedsięwzięcie około 1,16 miliarda dolarów, a celem jest dalszy rozwój największych marek Ubisoftu.
W praktyce oznacza to prawdopodobnie więcej gier, dodatków, remake’ów i projektów pobocznych. Firma pracuje już nad Assassin’s Creed Codename Hexe, które ma być mroczniejszą odsłoną serii. Według nieoficjalnych informacji fabuła może koncentrować się na motywie polowań na czarownice, a premiera miałaby nastąpić w 2027 roku.
W produkcji znajduje się również projekt multiplayer oraz prawdopodobnie kolejny remake starszej części. Niewykluczone, że zespół odpowiedzialny za Assassin’s Creed Shadows rozpoczął już prace nad następną dużą odsłoną.
Ubisoft nadal ma swoją kurę znoszącą złote jaja
250 milionów sprzedanych egzemplarzy potwierdza, że Assassin’s Creed jest marką większą niż bieżące problemy Ubisoftu. Gracze mogą narzekać na powtarzalność, rozdmuchane mapy i absurdalną liczbę znaczników, ale gdy pojawia się ciekawy setting albo dobrze wykonany powrót do klasyki, sprzedaż nadal potrafi eksplodować.
Black Flag Resynced pokazuje też, że odbiorcy nie są zmęczeni samym Assassin’s Creedem. Są zmęczeni przeciętnymi grami robionymi według tej samej korporacyjnej tabelki.
Jeżeli Ubisoft wyciągnie z tego właściwe wnioski, seria może spokojnie płynąć dalej przez kolejną dekadę. Jeżeli nie, firma ma przynajmniej kolejne stare części, które można odkurzyć i sprzedać jeszcze raz.